To będzie historia o zmianie. Zmianie w dojrzałym wieku. I o stanięciu po swojej stronie. Całe zawodowe życie byłam związana z branżą wydawniczą. Pracowałam jako fotoedytor i producent sesji zdjęciowych dla najlepszych tytułów na rynku, wydawałam książki. Kochałam tę robotę! Ale w pewnym momencie poczułam, że tempo, w którym pracuję, odpowiedzialność, wymagania i stres niszczą mnie – psychicznie i fizycznie.
Co się dzieje? Nie mam siły wstać z łóżka!
No i przyszło. Wypalenie zawodowe. Depresja, długie zwolnienie lekarskie i terapia. Nie było łatwo, ale bardzo dużo dowiedziałam się o sobie samej, życie zweryfikowało znajomości i przyjaźnie. Kiedy skończyło się zwolnienie, poczułam, że nie nie chcę wracać do poprzedniego życia, że potrzebuję zmiany, że chcę zbudować siebie na nowo.
Tak. Mam 50 lat! I co z tego?
Musiałam się zmierzyć z lękiem, czy sobie poradzę – bo rynek pracy dla kobiet 50+ nie jest zbyt łaskawy. Kiedy jeszcze pracowałam w korporacji, uczyłam się i rozwijałam swoje zainteresowania: coaching, refleksologia, praca ze studentami szkoły artystycznej – zrozumiałam, że mam zasoby! Pomyślałam o swoim doświadczeniu – zarówno zawodowym, jak życiowym i podjęłam decyzję, że całkowicie zmieniam swoją ścieżkę zawodową! Że chcę pracować w zgodzie ze swoimi wartościami, robić to, o czym marzyłam przez wiele lat – wspierać kobiety, być coachem, pracować ze studentami, organizować warsztaty rozwojowe na Krecie.
Kreta – powrót do domu
Kreta to teraz mój dom. Przez lata mieszkałam na dwa kraje i dwa domy. Zastanawiałam się, gdzie jest mój ulubiony sweter zimowy i gdzie podziała się ta duża torba, w którą wszystko można spakować. Dziś mam jeden adres. I jedną szafę. I jeden duży stół przy którym spotykamy się z najbliższymi. Odrodziłam się jak feniks z popiołów. Wróciło poczucie sensu i sprawczości, energia i błysk w oku. Jestem gotowa na nowe. I w końcu wiem, że jestem na dobrej drodze!